Z wnętrza jelita grubego mówił dla Państwa..

Informacja dla miłośników “Na dobre i na złe” . Doktor Zosia nie istnieje,podobnie jak i zawody miłosne. Lekarz internista nie ma za wiele wspólnego z Internetem, a ilość tytułów przed nazwiskiem na tabliczce umieszczonej na średniej jakości drzwiach zrobionych z średniej jakości dykty, wcale nie odpowiada ilości złota noszonej na ciele.

Chemia. Zapach szpitalny towarzyszy mi stale, chociaż tak na dobrą sprawę, zdążyłem się do tego zapachu przyzwyczaić. Podobnie jak zapach rozgotowanych ogórków czy starej wędliny wpisuje się w codzienność. Co ciekawe,wcale nie “szarą” codzienność. Ten przesyt odcieni szarości w rozmaitych relacjach na żywo z przebiegu choroby, charakterystyczny jest dla wąskiej grupy osób. Bynajmniej nie dla mnie. Mi ta szpitalna rzeczywistość coraz bardziej odpowiada. Zero stresów, zero głosów, niepotrzebnie zaprzątających głowę dzień po dniu czy też brak zapachu spalin pomaga w dochodzeniu do mniej lub bardziej ciekawych czy zajmujących refleksji.

Jeżeli są choroby, to siłą rzeczy muszą też być ludzie. A przekrój pacjentów jest wręcz zadziwiający. Nie pod względem wiekowym oczywiście. Podobnie do kardiologii, nefrologia to oddział 45+. Dość ciekawie jest być młodszym od najmłodszego pacjenta na oddziale o 20 lat. Wracając do różnorodności, w szpitalach,szczególnie tych nieprowadzonych przez dr Lubicza (czyt. biednych), w każdej sali znajduje się telewizor,okno na świat, który można uruchomić tylko za pomocą monet dwuzłotowych. I w tym wypadku pojawia się przypadek p. Leona , który zamiast ciągu “dwójek” w szczelinę na monety wprowadza drut, odłącza automat, podłącza go z powrotem i na wyświetlaczu pojawia się magiczna liczba – 33h i 33min. Idealnie na całodzienno-całonocny maraton z “Wodą na cukrze” czyli “Modą na sukces” .

W szpitalu żyje się wydarzeniami tabloidowymi. Pacjenci 50+ z obiektywizmem Anny Marii Wesołowskiej czynią sądy nad przypadkami z pierwszych stron. Karetka,która nie przyjechała do 95letniego astmatyka t0 temat na dzisiaj. Inna sprawa – “Fuckt” czy “Super Express” cieszą się większą popularnością wśród samotnych starszych panów nie tylko ze względu na poczytne historie, ale przede wszystkim ze względu na gołą panią komentującą bądź wydarzenia polityczne, bądź przepowiadającą przepiękną pogodę,ale dopiero od jutra.

Wczoraj królował król popu – Michael Jackson. Ponieważ jednak trzech na sześciu pacjentów z sali numer 6. za najbardziej słuszne uważa “najbardziej słuszne radio w Polsce” – zgodnie stwierdzili,że ludzie “pieprzą głupoty, bo kto to słyszał żeby płakać nad biało-czarnym,który najpewniej był żydem i oglądał złe stacje. No i jeszcze miał nieślubne dziecko z kobietą z niższego stanu” .

Farah Fawcett umarła, ale ostatnie lata życia udokumentowała na taśmie. To wszystko było pełne fałszywego cierpienia,współczucia i troski. Mojej choroby nigdy nie udokumentuję. Po prostu jest mi tutaj zbyt wesoło, do tego stopnia , że film nie zarobiłby na zwrot za sprzęt i statystów. Nawet Artur Żmijewski nie mógłby zagrać za takie pieniądze. No i siłą rzeczy nie byłoby romansu pod narkozą.

Explore posts in the same categories: Medialne Ciekawostki, Okolice, Satyry Odrobinę, Uncategorized

Comment: